|
Wpisał: jantek_gall
|
|
11.04.2010. |
 Giewont: Wyruszyliśmy z Kuźnic już przed godziną 6:00 wiedząc że czeka nas bardzo trudne zadanie dotarcia pod Krzyż w ciężkich zimowych warunkach. Na szczyt nasza wyprawa dotarła po trzech godzinach przedzierania się przez zaśnieżony szlak. Podniosłe przeżycie. Wspólnie odśpiewaliśmy Bogurodzicę, Zostało odczytanie orędzia, przypomnieliśmy słowa Jana Pawła II na temat krzyża, nastąpiła krótka przemowa, przekazanie Relikwii Krzyża Św. a następnie modlitwa do św Michała Archanioła patrona rycerzy
Jeszcze nie przebrzmiały słowa modlitwy gdy jednemu z uczestników zadzwoniła komórka: powiadomiono nas o katastrofie lotniczej w okolicach Katynia i śmierci Prezydenta wraz ze wszystkimi osobami towarzyszącymi. Wiadomość ta spadła na nas jak grom z jasnego nieba Chwila konsternacji "co dalej" czy kontynuować krucjatę czy zwijać żagle? Ruszamy dalej, w skupieniu i ciszy zadumani nad znakiem jaki został do nas skierowany. Na Krzeptówki do Sanktuarium MB Fatimskiej dotarliśmy z opóźnieniem. W Kaplicy zostały poświęcone różańce, szkaplerze i krzyże do rozdawania w czasie krucjaty z prośbą o modlitwę. Po poświęceniu krótki apel modlitwa i błogosławieństwo na całą Krucjatę. przyłączyli się liczni górale na koniach , grupa liczyła już kilkanaście jeźdźców. Szlakiem Papieskim przez Gubałówkę ruszyła Krucjata w kierunku Sanktuarium Królowej Tatr w Ludźmierzu. Dotarliśmy tam przed apelem Jasnogórskim w którym uczestnicy wyprawy wzięli udział. W niedzielę rycerze uczestniczyli we Mszy Św. w sanktuarium zbierając podpisy. Po mszy łącząc się z całym narodem pogrążonym w żałobie po katastrofie lotniczej podjęta została decyzja wstrzymania wędrówki na okres żałoby i ruszenia w dalszą drogę w najbliższą niedzielę tj. 18 kwietnia.
|