27 czerwca 2010 Kraków – Rynek Główny
godz. 14.00 – 22.00
S.O.S. dla Afryki
Cel: wybudowanie dwóch szkół w CZADZIE – 20 000 euro.
Wioska Pigmejska na Rynku
Patronat Honorowy:
Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski
Już 27 czerwca br. w sercu jednego z największych miast w Polsce – Krakowie -powstanie pierwsza wioska pigmejska w Europie. Zbudujemy prawdziwe pigmejskie domki, będziemy jedli maniok i najprawdziwszy miód prosto z Afryki. A to wszystko przy wtórze afrykańskich bębnów i w barwach strojów z „czarnego lądu”.
Wioska pigmejska na krakowskim Rynku będzie pełna życia. Stanie w sumie pięć chat
wybudowanych dokładnie tak, jak robi się to w Afryce (dwie z nich
będziemy budowali podczas imprezy!). Każdy będzie mógł zajrzeć do ich
wnętrza, aby sprawdzić, jak mieszkają i żyją Pigmeje. Będzie można
także spróbować ich potraw: charakterystycznego miodu i manioku, który jest podstawowym pokarmem Pigmejów. Nie zabraknie zabawy – wszyscy chętni będą mogli wziąć udział w warsztatach tańca afrykańskiego, a po zmroku rozpocznie się impreza w świetle ognia i w rytmach tam-tamów. Dla odważnych zostanie przygotowana afrykańska przebieralnia – będzie można przymierzyć prawdziwą pigmejska spódniczkę i zrobić sobie w niej zdjęcie.
W tym dniu oczy całej Polski będą zwrócone na Kraków. W wielu parafiach będą głoszone homilie o
afrykańskich misjach i zbierane datki na szkoły w Czadzie. Podczas
imprezy będzie się można spotkać z naszymi rodakami, którzy od
listopada 2009 roku w sztafecie rowerowej podążają śladami Kazimierza Nowaka, który w latach 1931-36 samotnie przebył rowerem 40 000 km (!) przejeżdżając dookoła cały kontynent afrykański. Będą opowiadać o swoich przygodach w Sudanie.
Na scenie wystąpi Trzecia Godzina Dnia i Maleo Reggae Rockers.
Celem imprezy jest uzbieranie 20 tys. euro
na budowę dwóch szkół w Czadzie – Gore. Do ofiarności na ten cel będą
zachęcać misjonarze-kapucyni oraz wolontariusze. Właśnie w ten sposób
Sekretariat Misyjny Braci Mniejszych Kapucynów Prowincji Krakowskiej
chce uczcić 25-lecie obecności polskich misjonarzy w Republice Środkowoafrykańskiej.
Misje Afrykańskie Krakowskiej Prowincji Braci Mniejszych Kapucynów
Wiceprowincję
Czadu i Republiki Środkowo Afrykańskiej (RCA) tworzy braterska
wspólnota 87 braci. Pracujący tam kapucyńscy misjonarze pochodzą z:
Włoch, Francji, Szwajcarii, Etiopii i Polski (od roku 1985).
Kilkudziesięciu braci to rdzenni mieszkańcy tych krajów. Po formacji
zakonnej zostają przydzielani do wspólnot międzynarodowych w ich
ojczystych krajach. Ich posługa jest bardzo ważna ze względu na
znajomość kultury i języka.
Obecnie
w Afryce pracuje 10 misjonarzy z Krakowskiej Prowincji Kapucynów. Są
obecni w 5 placówkach RCA i 2 placówkach w Czadzie. Posługa misjonarzy
w tych dwóch krajach wymaga posługiwania się językami plemiennymi (RCA
– sango, Czad – Mboum, Ngambay) oraz przystosowania się do odmiennych
warunków klimatycznych, bytowych oraz kulturowych.
Misjonarze
pracują w szkołach formacyjnych dla przyszłych katechistów (osoby
świeckie odpowiedzialne za wspólnoty tam, gdzie misjonarz nie przebywa
na stałe), w formacji przyszłych zakonników i kandydatów do kapłaństwa,
posługują duszpastersko w bardzo wielu miejscowościach, które
przynależą do misji. Zaangażowani są również w dziedzinie oświaty i
wychowania młodzieży, a także na różne sposoby pomagają ludziom chorym
(transport, pokrycie kosztów leczenia). Są budowniczymi: kaplic,
studni, szkół, mostów. Mają wkład w przygotowaniu materiałów
duszpasterskich w językach krajów misyjnych.
Ich posługa jest uzależniona od pomocy duchowej i materialnej każdego z nas.
Dlaczego prosimy o pomoc w budowie dwóch szkół w parafii Gore (Czad, Afryka)
Parafia,
w której chcemy wybudować 2 szkoły jest obszarowo bardzo rozległa.
Obejmuje przeszło 50 wiosek, z których najdalej położone są o ok. 100
km od centrum misji, w miejscowości Gore. Jest to region o klimacie
bardzo gorącym, gdzie średnia temperatury wynosi powyżej 30 stopni w
ciągu całego roku, a w okresach luty - maj przeszło 50 stopni. W każdej
wiosce jest często ponad 3000 osób, które borykają się z problemami
głodu, braku wody i braku oświaty. Praca jest więc bardzo trudna, bo
nie można liczyć na obecność i współpracę ludzi, których nieustanną
troską jest walka o byt. Pomimo tych beznadziejnych warunków istnieją
już jednak nieliczne wspólnoty młodego Kościoła, które mając świadomość
obecności Boga w ich życiu i żywą wiarę, starają się znaleźć dla
modlitwy wspólnotowej odpowiednie miejsca w postaci kaplic. Po formacji
chrześcijańskiej, rodziny chcą, aby ich dzieci chodziły do szkoły i
uczyły się czytać i pisać. Każda rodzina ma około 10 dzieci, z których
tylko część ma możliwość uczęszczania do szkół. Szkoły są płatne i
ciągle brakuje miejsc. Klasy liczą około 40-50 dzieci. W ławce
przeznaczonej dla trójki – siedzi pięciu uczniów. W niektórych wioskach
nie ma jeszcze w ogóle budynków, w których można by prowadzić
podstawowe zajęcia. W jednej z wiosek dopiero dwa lata temu
zorganizowano zajęcia, które prowadzi nauczyciel opłacany z ofiar
rodziców. Szkoła jest w opłakanym stanie: dach ze słomy, ławki z
wystruganych gałęzi, ściany ze splecionych traw. Misjonarze pomagają
mieszkańcom w zbieraniu funduszy na budowę szkół rozumiejąc, że bez
edukacji nie ma ewangelizacji.
Szczegółowych informacji udziela:
o. Benedykt Pączka OFM Cap
Dyrektor Sekretariatu Misyjnego
Braci Mniejszych Kapucynów
Tel. 504 225 267, e-mail: bene77@poczta.onet.pl
|