RÓŻANIEC Z DOPOWIEDZENIAMI PDF Drukuj Email
Wpisał: jantek_gall   
02.10.2007.
Dla ludzi często odmawiających różaniec dość istotnym i w pewnym sensie nieuniknionym zagrożeniem bywa monotonia, i to zarówno w zakresie formy, jak i treści. Myśli i wypowiadane słowa często „rozbiegają się”, co stwarza wrażenie, że co innego się mówi i o czym innym się myśli. Już samo skupienie i „zatrzymanie wyobraźni” na jednym temacie, na jednej tajemnicy, okazuje się zadaniem niezwykle trudnym.
Aby temu zaradzić, podejmuje się różne próby ożywienia, czy „odnowienia” modlitwy różańcowej. Najczęściej wspomagamy naszą wyobraźnię stosowanym fragmentem Pisma Świętego lub pieśnią śpiewaną przed każdą dziesiątką różańca. Chętnie, zwłaszcza w grupach dziecięcych, posługujemy się przeźroczami, gdzie każdej „zdrowaśce” lub przynajmniej kolejnej „dziesiątce” odpowiada klatka ilustrująca daną tajemnicę. Te metody jednak bardziej nadają się do publicznego odmawiania różańca. Trochę inaczej mają się sprawy, gdy odmawiamy różaniec w małej grupie lub gdy modlimy się sami. W chrześcijaństwie najskuteczniejsza odnowa dokonuje się zawsze przez powrót do źródeł. Gdybyśmy cofnęli się do źródeł modlitwy różańcowej, do samych jej początków, też odkrylibyśmy jej nieco odmienną strukturę. Wszystko wskazuje na to, że początkowo odmawiano tylko pierwszą, biblijną część Pozdrowienia Anielskiego, kończącą się słowami (...) i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus. Część druga, zaczynająca się od słów Święta Maryjo jest późniejszym modlitewnym dodatkiem. Dopiero w 1568 r. została ona wprowadzona do brewiarza rzymskiego, a do samego różańca jeszcze później.

Początkowo odmawiano ją na końcu każdej dziesiątki różańca jako modlitewną prośbę we wszystkich intencjach, które podsunęło rozważanie, a zwłaszcza o dobrą śmierć. Zauważmy, że właśnie ta druga część „zdrowaśki” jakby przerywa tok rozważań nawiązujących do konkretnej tajemnicy zbawienia. Dlatego powrót – choćby od czasu do czasu – do owej dawnej formy (10 x Zdrowaś i 1 x Święta Maryjo) pozwala na nowo odkryć ową wewnętrzną logikę i potrzebę „ciągłości” rozważań różańcowych.

Nadal jednak pozostaje do rozważania kwestia owej „dwutorowości” słów i myśli: odmawiamy ciągle te same słowa Zdrowaś Maryjo ..., ale myśli nasze powinny posuwać się do przodu, wznosić się, schodzić w głąb danej tajemnicy, jak powój spiralnie nawijający się na tyczkę. Co zrobić, aby wprowadzić i konsekwentnie wyegzekwować tak konieczną w modlitwie różańcowej dyscyplinę rozważań?

Otóż doskonale służy temu celowi wypracowany już dawno, bo przed niemal sześcioma wiekami system tzw. „dopowiedzeń”, precyzujących treść rozważanej tajemnicy. Jeszcze do dziś w niektórych regionach kraju po słowach Zdrowaś Maryjo (...) i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus prowadzący różaniec dodaje, tzn. dopowiada: który za nas krwią się pocił, któregoś Ty o Panno, do Elżbiety niosła, który nam Ducha Świętego zesłał itp. Takie dopowiedzenie, nawet jeśli jest dziesięciokrotnie powtarzane, „trzyma na wodzy” i kształtuje wyobraźnię religijną modlącej się wspólnoty, czy po prostu konkretnej osoby. Jeśli jest to jednak tylko jedno dopowiedzenie, daje to w efekcie dość statystyczny i uproszczony, jednoaspektowy obraz rozważanej tajemnicy zbawienia. Nie pozwala przeniknąć kontemplacyjną modlitwą całej jej głębi. Przecież Chrystus, który w Ogrójcu za nas krwią się pocił, to także Chrystus, ... który mimo ludzkich lęków do końca wypełnił wolę Ojca, ... który uczy nas, jak modlić się w cierpieniach, ... który pragnie, abyśmy z Nim razem czuwali na modlitwie itd. Dodawanie takich „dopowiedzeń” możliwie do każdej „zdrowaśki”, oczywiście – zawsze tematycznie związanych z daną „dziesiątką” – pozwala bardziej owocnie i w większym skupieniu rozważać tajemnice zbawienia. Już żyjący na początku XV w. wielki apostoł różańca Dominik Prus z zakonu Kartuzów pozostawił nam 150 tego rodzaju dopowiedzeń. Dziś należy takie dopowiedzenia aktualizować, urozmaicać, tak formułować, by wyrażały coraz to nowe aspekty danej tajemnicy różańcowej i jej związek z naszym życiem.

Oczywiście, najlepiej, gdy dopowiedzenia są formułowane spontanicznie podczas odmawiania różańca. Konieczność „dopowiedzenia” wymusza wtedy i jednocześnie gwarantuje stałą koncentrację uwagi na danej tajemnicy zbawienia. Gdy odmawiamy różaniec w małej grupie (np. rodzina lub krąg Żywego Różańca, tzw. „róża”), każdy z uczestników modlitwy stara się sformułować chociażby jedno dopowiedzenie, wspierając religijną wyobraźnię partnerów modlitwy. Można także skorzystać z gotowych zestawów dopowiedzeń, zwłaszcza wtedy, gdy dziesiątkę różańca odmawiamy indywidualnie. Taki przykładowy zestaw dopowiedzeń do wszystkich 15-tu tajemnic różańca pragniemy tutaj zaprezentować. Niech służy ubogaceniu naszej osobistej modlitwy. Metoda ta dobrze sprawdziła się już np. na oazach.
I jeszcze jedna ważna uwaga. Formułując dopowiedzenia należy zwrócić uwagę na ich poprawność gramatyczną. Dopowiedzenie jest bowiem dalszym ciągiem zdania, którego podmiotem jest Jezus (który..., w którym..., dzięki któremu ...) lub – rzadziej – Maryja (Zdrowaś Maryjo (...), któraś...). W tej formie odmawiany różaniec nie przestaje być modlitwą maryjną (wszak z Maryją rozważamy tajemnice zbawienia), a staje się modlitwą wybitnie chrystocentryczną. W centrum naszych różańcowych rozważań pozostaje bowiem zawsze Chrystus, w którym dokonało się nasze odkupienie.
ks. Antoni Dunajski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Laudate.pl - dzieło Św. Królowej Jadwigi (c) 2007
design: brzegi.com.pl